Ora et Labora Duszpasterstwo Ludzi Pracujących
  • Strona główna
  • O nas
    • Duszpasterstwo
  • Aktualnosci
    • Spotkania zoom Sakrament Pokuty
    • Przelamywanie barier
  • Czytelnia
    • Slowo na NIedziele 2025/26
    • Slowo na niedziele 2024/25
    • Slowo na niedziele 2019-2024
    • Wartosciowa polka
  • Kontakt

XVIII Niedziela Zwykła, Rok A
2 sierpnia 2026

Ewangelia (Mt 14, 13-21)

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.
A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności».
Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!»
Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».
On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj».
Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.


Kupujcie bez pieniędzy

(Iz 55, 1-3; Rz 8, 35. 37-39; Mt 14, 13-21)
Picture
To właśnie w środku lata, czasu wakacji, odpoczynku i urlopów wielu, Bóg każe się nam na chwilkę zatrzymać i zastanowić się nad naszą ludzką  pracą, nad naszymi wydatkami, nad naszym odpoczynkiem, nad naszymi wyjazdami. Nieubłaganie przesuwamy się w czasie, kręcąc się często, jak w zawirowanym kole, w ustalonym od lat rytmie, często bezrefleksyjnie.  Niewielu umie stanąć niejako z boku tego rozpędzonego koła codzienności  i postawić sobie pytanie o sens.

To właśnie do tych spośród nas, posługując się prorokiem Izajaszem, Bóg kieruje do nas słowa, które wydają się sprzecznością, ale ponieważ dotyczą czegoś bardzo fundamentalnego w naszym życiu, trzeba się nad nimi zatrzymać: Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie uszu i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie.
​

Kiedy uświadomimy sobie, że te słowa kieruje do nas Bóg, który z miłości stworzył wszechświat, który nadał mu swe prawa, i który z miłości stworzył każdego z nas i do miłości nas wzywa, „kupowanie bez pieniędzy”, nabiera właściwego znaczenia. Bóg kieruje do nas swoje słowo, albowiem nie chce, byśmy zatraceni w doczesności, zatracili sens naszego życia.

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. 

Ze śmiercią św. Jana Chrzciciela zamknęły się karty Starego Przymierza. Dotknięty tą śmiercią Jezus, w swej ludzkiej naturze pragnie teraz czasu dla Siebie.  Jego słowo porządkujące ludzkie myślenie i moc lecząca każdą chorobę, ściąga na pustkowie tłumy ludzi. Przestali na chwilę myśleć o doczesności. Zostawili pola, rzemiosło, sieci, handel i zapominając o chlebie, ruszyli za Jezusem, niosąc jedynie swoich chorych. Choć jeszcze nie do końca mieli świadomość Jego Bóstwa, to czuli Jego wyjątkowość osadzoną w relacji z Ojcem Niebieskim.

To, co wydarzyło się wtedy na owym pustkowiu, wpisało się w historię świata.  Jezus nie pozwolił rozproszyć zgromadzonego przy Nim tłumu, przez ludzką roztropność dokonania zakupów. W jedności z Ojcem Niebieskim pokazał swą Boską moc i objawił miłość.  Zaspokoił ludzki głód tysięcy osób, biorąc w swe ręce pięć chlebów i dwie ryby. Zebrane dwanaście koszy pełnych ułomków ukazały twarde zderzenie ludzkiej logiki z Boską wszechmocą, ludzkiej kalkulacji z wszechmocną miłością Boga.

Tam na pustkowiu, to była tylko zapowiedź uczty Nowego Przymierza. Dzisiaj z wiarą przystępujemy do Ołtarza Pańskiego. Sam Jezus, posługując się rękami kapłanów, bierze chleb w swoje ręce, a posługując się ich głosem, wypowiada słowa, które nazywamy słowami konsekracji: TO JEST BOWIEM CIAŁO MOJE; TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW.

Wierzę, że jestem w tej chwili świadkiem całego dzieła odkupienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa. Jako kapłan unoszę Hostię i Kielich, a ponieważ w swej codzienności posługuję się zegarkiem, jest on na moim ręku. Niezwykłe doświadczenie zderzenie czasu i wieczności, ludzkiej przemijalności i Boskiego TERAZ.
Z ołtarza biorę w swe ręce chleb i kielich z winem, a kładę pod postaciami tychże prawdziwe Ciało i prawdziwą Krew Chrystusa. To, co kosztowało grosze, nabiera nieskończonej wartości.

 I tak jak wielu z nas, ja mam z jednej strony świadomość swej  ludzkiej niegodności, a z drugiej zaś strony pragnienia bliskości Boga. To właśnie przez te postacie chleba i wina Chrystus zachęca mnie i każdego z nas, abyśmy oczyszczeni przez Niego, przyjmowali Go w Komunii świętej. I to przyjmować Go jak najczęściej, albowiem jest to uczta miłości, nadającej mojemu życiu sens.
​
Dziękuję Panie Jezus za to, że dzięki Twojej obecności w Eucharystii, tak mogę zarządzać czasem, abym zyskał wieczność!
 
Ks. Lucjan Bielas
 

To tu kształtuje się sens mojego życia. 




Proudly powered by Weebly
  • Strona główna
  • O nas
    • Duszpasterstwo
  • Aktualnosci
    • Spotkania zoom Sakrament Pokuty
    • Przelamywanie barier
  • Czytelnia
    • Slowo na NIedziele 2025/26
    • Slowo na niedziele 2024/25
    • Slowo na niedziele 2019-2024
    • Wartosciowa polka
  • Kontakt