XXX Niedziela Zwykła, Rok A
25 października 2026
Ewangelia (Mt 22, 34-40)
Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»
On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».
Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?
(Wj 22, 20-26; 1 Tes 1, 5c-10; Mt 22, 34-40)
Jezus wcielone Słowo Boga nie zignorował tego pytania postawionego Mu przez jednego z uczonych w Prawie. Odpowiedź wskazuje na istotę Dekalogu – na miłość.
Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”.
Jezus przez przytoczenie słów, które przez Mojżesza Bóg nakazał w codziennej modlitwie powtarzać tym, których wybrał (Pwt 6,5), daje je na nowo tym, którzy za Nim pójdą.
Niezwykłym świadectwem wartości tej modlitwy w życiu człowieka jest doświadczenie Wiktora Frankla, Żyda, Wiedeńczyka, lekarza psychiatry, twórcy logoterapii. Kiedy jako młody naukowiec trafił do obozu KL Auschwitz, musiał wraz ze swoim ubraniem porzucić zaszyty tekst swojej habilitacji, tym samym, jak wyznał: „przekreśliłem całe swoje dotychczasowe życie”. Następnie przyszło doświadczenie „nagości” w zbiorowej, obozowej kąpieli. „Jedyną rzeczą, której nam wtedy nie odebrano, była – dosłownie – nasza naga egzystencja. To, co po utracie dotychczasowego życia otrzymał, było znamienne. „Zamiast moich nienagannych ubrań musiałem włożyć stary, podarty i znoszony surdut, pochodzący najwidoczniej od jakiegoś zagazowanego więźnia. W jednej z jego kieszeni znalazłem wydartą z modlitewnika kartkę, na której hebrajskimi literami wypisana była najważniejsza modlitwa żydowska: Szema Izrael (Słuchaj Izraelu! Będziesz miłował…)
Ta kartka, będzie towarzyszyła Franklowi przez cały obóz, a ta modlitwa na tym dnie ludzkiej egzystencji pozwoliła doświadczyć kochającego Boga i w Nim odnaleźć sens życia, sens cierpienia i odczytać misję, jaką miał jeszcze do spełnienia. Niezwykłą weryfikacją prawdziwej miłości do Boga, okazała się miłość nieprzyjaciół. Dla Frankla trudnym doświadczeniem była wypowiedź jego towarzysza, współwięźnia, dobrego człowieka, który w chwili wyzwolenia obozu pokazując zaciśniętą pięść, wypowiedział słowa: „Niech mi odetną tę dłoń, jeśli nie unurzam jej we krwi jeszcze tego samego dnia, gdy wrócę do domu”.
To ekstremalne doświadczenie opisane przez Wiktora Frankla już po wojnie w książce pod znamiennym tytułem: Człowiek w poszukiwaniu sensu jest niezwykle aktualne w moim życiu. Jest tak niewątpliwie i dlatego, że wychowałem się w cieniu KL Auschwitz i jego filii w mojej rodzinnej miejscowości Jaworznie. Przede wszystkim Dekalog, którego Jezus nie zmienił, lecz przez swoją ofiarę krzyżową i zmartwychwstanie jeszcze bardziej wypełnił miłością, pozwala mi nieustannie doświadczać sensu mojego życia i odczytywać cele, jakie mi Bóg wyznacza. Warunek jest jeden – to musi być moją codzienną modlitwą postrzeganą, jako dialog z kochającym Bogiem, który wpisuje swoje propozycje w moją codzienność.
Jezus dodaje nam jeszcze sakrament pokuty i Eucharystię. To niezwykłe zjednoczenie z Nim pozwala na dotknięcie celu ostatecznego i wspólną z Nim drogę przez poplątane drogi życia, na których diabeł niestrudzenie zmienia drogowskazy.
Gdyby Cię ktoś dzisiaj zapytał:
- jak określasz sens swojego życia?
- jakie cele zamierzasz osiągnąć?
Jaką dałbyś na te pytania odpowiedź?
Ks. Lucjan Bielas