Uroczystość Wszystkich Świętych, Rok A
1 listopada 2026
Ewangelia (Mt 22, 34-40)
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.
Świętość = normalność
(Ap 7, 2-4. 9-14; 1 J 3, 1-3; Mt 5,1-12a)
Przez całe moje życie, z różną intensywnością, stawiam sobie pytanie: co to znaczy być świętym? Mam rosnącą świadomość, że odpowiedź na to pytanie jest śmiertelnie ważna, albowiem jest ściśle związana z moją wiecznością. Niestety w codziennym zabieganiu ostrze tego pytania zostaje nieraz stępione, a czas przecież nieustannie biegnie.
Uroczystość Wszystkich Świętych jest wyzwaniem, aby nie tylko dostrzec świętych obcowanie, ale kolejny raz krytycznie spojrzeć na siebie, szczerze odpowiadając na pytanie: - czy ja aby jestem w tym gronie, czy nie?
Dzisiaj Chrystus przypomina mi, że On – Bóg po to stał się człowiekiem, abym ja stawał się świętym. Stawanie się świętym jest wejściem w niezwykły dialog, do którego jestem nie tylko zaproszony, ale i uzdolniony. Swoją Krwią Jezus mnie oczyścił, swoim Ciałem mnie karmi, swoim słowem mnie umacnia, swoim przykładem mnie prowadzi.
Słowa dzisiejszej Ewangelii, znane jako „Osiem Błogosławieństw”, Jezus kieruje do tych wszystkich, którzy dialog z Nim traktują w różnych kolejach swojego życia, niezwykle poważnie. Kieruje do tych, którzy w trudnościach upatrują wyzwanie, w problemach – szansę, w słabościach – siłę, w pracy – radość, w smutku – mądrość, w starości – młodość, w cierpieniu – zdrowie, w śmierci – życie.
To do nich właśnie dzisiaj Jezus mówi – błogosławieni jesteście, czyli – szczęśliwi. To do nich Jezus mówi - Ja Jezus kocham Cię!
- Ja Jezus kocham Cię za to, że w głębi swego ducha ciągle do Mnie z ufnością się zwracasz.
- Ja Jezus Kocham Cię za to, że wraz ze Mną potrafisz się zasmucić.
- Ja Jezus kocham Cię za to, że przez łagodne usposobienie nie przesłaniasz sobą Mojego obrazu w twojej duszy.
- Ja Jezus kocham Cię za to, że nie rezygnujesz ze sprawiedliwości i szukasz jej u Mnie, a nie na tym świecie.
- Ja Jezus kocham Cię za to, że przez nieustanne doświadczanie Mojego miłosierdzia, sam stałeś się miłosiernym.
- Ja Jezus kocham Cię za to, że w świecie wybujałej chciwości i nieczystości, zachowałeś czyste serce, w którym możemy się spotkać.
- Ja Jezus kocham Cię za to, że przyjmujesz Mój pokój, napełniasz nim swoje serce i napełniasz nim swoje otoczenie.
- Ja Jezus kocham Cię za to, że potrafisz, mając Moją sprawiedliwość w sercu, praktykować ją w życiu nieraz zbierając niezasłużone kary.
- Ja Jezus kocham Cię za to, że w tym szatańskim ataku na Mnie, na mój Kościół i na Ciebie, zachowujesz się z ogromną godnością, bo jesteś nieustannie złączony ze Mną, a Ja zwyciężyłem świat i jego władcę.
Dziękuję Ci Panie Jezu za to, że będąc sobą, na tym świecie, w tym niezwykłym dialogu z Tobą, mogę normalnieć, czyli stawać się świętym. Strzeż mnie, proszę, bym tej łaski nie zmarnował!
Ks. Lucjan Bielas