Ora et Labora Duszpasterstwo Ludzi Pracujących
  • Strona główna
  • O nas
    • Duszpasterstwo
  • Aktualnosci
    • Spotkania zoom Sakrament Pokuty
    • Przelamywanie barier
  • Czytelnia
    • Slowo na niedziele 2024/25
    • Slowo na niedziele 2019-2024
    • Wartosciowa polka
  • Kontakt

XV Niedziela zwykła, rok C
13 lipca 2025

Ewangelia (Łk 10,25-37)

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»
On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego».
Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»
Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”.
Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»
On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».
Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»


Między dobrą odpowiedzią a dobrym życiem

(Pwt 30,10-14; Kol 1,15-20; Łk 10,25-37)
 
Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?

Każdy, kto poważnie  traktuje swoje życie, utożsamia się z tym pytaniem, postawionym Jezusowi przez pewnego uczonego w Prawie.
Jezus jak przystało na rasowego pedagoga, odpowiada pytaniem na pytanie, sugerując, że odpowiedź jest we wnętrzu tego, który pyta: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?

Uczony wykazał się poprawnym myśleniem, dokonując syntezy biblijnych tekstów: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego (Kpł 19,18; Pwt 6,5).
​

Tymczasem Jezus wystawił celującą ocenę za wiedzę uczonego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył,  z drugiej zaś strony zamieszał mu w sumieniu, żądając od niego świadectwa życia. Postawił Jezusowi jeszcze ostatnie pytanie, które miało być próbą wybrnięcia z trudnej sytuacji, która zaistniała w nim samym w jego sumieniu.  Odczuł rozdźwięk, jaki w nim zaistniał, rozdźwięk  między wiedzą, jaką posiadał i uznawał ją za prawdziwą, a tym, jak żył. I tak padło pytanie, które i wielu z nas w podobnej sytuacji zadaje: A kto jest moim bliźnim?

Jezus w zalążku rozgromił ów inteligentny wybieg, opowiadając znakomitą i znaną nam wszystkim przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Idąc za myślą Benedykta XVI, trzeba nam tę przypowieść rozumieć, jako otwarty dla wszystkich i konieczny  do wdrożenia w codzienne życie „Uniwersytet Miłości” (Encyklika Deus caritas est).

Nie przypadkiem kapłan, a potem lewita spotkali na drodze pobitego przez zbójców człowieka, który schodził z Jerozolimy do Jerycha.  Dla człowieka, który znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, widok zarówno jednego, jak i drugiego sługi Bożego, budził zapewne nadzieję na ratunek. Tymczasem  obydwaj, a szczególnie kapłan, mieli w swych głowach zarówno problem czystości rytualnej, którą mogli utracić przez kontakt z krwią, jak i brak ochoty na zajmowanie się niekomfortową dla nich sytuacją. Tak więc ludzki przepis prawa stał się dla nich wybiegiem do zaniechania ratowania ludzkiego życia.

Poza tym obydwaj wykazali się bezradnością. Mieli zagwarantowany etat i dochody z ofiar składanych w świątyni. Taka komfortowa sytuacja życiowa może zabić w człowieku kreatywność działania i aktywność w szukaniu wykrętów.

Dzisiaj jesteśmy świadkami, jak  w imię przepisów ludzkiego prawa, dla ludzkiej wygody zabija się dzieci. Społeczeństwo jest otumanione, kapłani i lewici w sporej części milczą, a zło ubrane w lekarski kitel i sędziowską togę tryumfuje. Do czasu! Niewinnie przelana krew woła zawsze!

I tak pobitemu człowiekowi udzielił pomocy będący w podróży Samarytanin. Celowe wprowadzenie przez Jezusa do przypowieści człowieka, w pojęciu ówczesnych Żydów obcego i gorszego – Samarytanina, miało istotne znaczenie. To właśnie, ten obcy, okazał pobitemu miłosierdzie. Trzeba zauważyć, że dla ówczesnych słuchaczy, ten fragment przypowieści był zdecydowanie mało przyjemny. Tenże właśnie, obcy i gorszy, wydaje się, że był  przedsiębiorcą, który znajdował się w podróży z racji prowadzonej działalności. Jako człowiek kierował się  miłością, a jako przedsiębiorca wiedział jak ją uaktywnić. Pieniądze nie zabiły w nim wrażliwości. Jezus, który znał jego serce, stwierdził: Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko. Samarytanin uczynił wobec pobitego człowieka, którego spotkał to, co można było w tej sytuacji zdziałać: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Zapłacił gospodarzowi, bo miał odpowiednie środki i nie domagał się od niego miłosierdzia charakterystycznym tekstem – ty też coś zrób. Znamienne jest tu zdanie: Miej o nim staranie, a jeśli, co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Tak mógł powiedzieć tylko taki człowiek, który był tu wiele razy, uczciwie płacił i zyskał sobie zaufanie.

Jezus ukazał w genialnie prosty sposób, możliwość i konieczność połączenia nakazu Stwórcy danego człowiekowi, aby czynił sobie ziemię poddaną (por. Rdz 1,28), oraz Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny (Łk 6,36). Ta właśnie synteza stanowi istotę „Uniwersytetu Miłości”.

Niektórzy Ojcowie Kościoła widzieli w obrazie miłosiernego Samarytanina samego Chrystusa, który nie przechodzi obojętnie obok nas, pobitych i poranionych leżących przy drodze życia. Ten obraz jest niewątpliwie adekwatny. Tym mocniej brzmią słowa Chrystusa kierowane nie tylko do uczonego w Prawie, ale i do każdego z nas: Idź i ty czyń podobnie.
 
​​Ks. Lucjan Bielas
 
 
 
 
 



 
 

Proudly powered by Weebly
  • Strona główna
  • O nas
    • Duszpasterstwo
  • Aktualnosci
    • Spotkania zoom Sakrament Pokuty
    • Przelamywanie barier
  • Czytelnia
    • Slowo na niedziele 2024/25
    • Slowo na niedziele 2019-2024
    • Wartosciowa polka
  • Kontakt