Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
24 maja 2026
Ewangelia (J 20, 19-23)
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
Niezwykłe możliwości współpracy z Duchem Świętym
(Dz 2, 1-11; 1 Kor 12, 3b-7. 12-13; J 20, 19-23)
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego jest wspaniałą okazją do krótkiej refleksji nad siedmioma niezwykłymi możliwościami naszego osobistego rozwoju. Idąc za mądrością sięgającą proroka Izajasza (Iz 11,2), sprawdzoną w życiu Kościoła, spójrzmy w nasze osobiste życie. Może trzeba nam podziękować Duchowi Świętemu za otrzymane łaski, i otworzyć nowe przestrzenie tej niezwykłej współpracy.
Dar mądrości
Za mądrego uważam człowieka, który wie, kim jest i wie, do jakiej misji zaprosił go Stwórca. To człowiek, który odczytuje znaki miłości i miłością na nie odpowiada.
Warto więc sobie właśnie dzisiaj postawić kolejny raz pytania:
- Jakimi Bóg obdarzył mnie talentami?
- Jakie mam marzenia?
- Jak Jego pomysł na mnie, wpisuje się w moje dotychczasowe życie?
Dar rozumu
Kalibrowanie sumienia bez światła Ducha Świętego to wielka nieroztropność, prowadząca do wielu niepotrzebnych kolizji w naszym życiu. Sumienie jest głosem rozumu, oświeconego wiarą, dzięki czemu możemy właściwie ocenić nasze zamiary, nasze czyny i ich skutki.
- Czy w refleksji mojego sumienia odnoszę się do prawa Bożego, czyli do prawdziwego dobra, czy też tylko do ludzkich opinii i użyteczności moich działań?
- Czy mam świadomość tego, że między bodźcem a reakcją jest przestrzeń na podjęcie odpowiedzialnej decyzji w moim sumieniu.
- Czy regularnie i mądrze robię rachunek sumienia?
- Czy regularnie i odpowiedzialnie korzystam z Sakramentu Pokuty?
Dar rady
Nie lubię, jak mnie ktoś poucza. Moja pierwsza i całe szczęście tylko wewnętrzna reakcja jest na – NIE. Jestem przekonany, że to wielki dar Pana Boga, że przychodzi często, opanowanie, refleksja, zrozumienie, a nawet wdzięczność. Bóg pozwolił spojrzeć na daną rzecz nieco z innej strony oczami drugiego człowieka.
- Czy umiem być wdzięczny Bogu i bliźniemu za przetarcie mi oczu?
Nie lubię wtrącać się w cudze sprawy. Nieraz jednak czuję, że muszę nad tym przejść, aby ratować drugiego człowieka. Refleksja nad tym, jak to zrobić, jak to powiedzieć i co powiedzieć okazuje się fantastycznym darem dla obydwu stron.
- Czy dawanie i przyjmowanie rad osadzam w mojej relacji z Bogiem, Który jest jedynym znającym całą prawdę o nas?
Dar męstwa
Jest coś w każdym z nas, że czujemy potrzebę przekraczania granic. Jest to niejako warunek naszego rozwoju. W mądrość każdego z nas jest wpisane rozeznanie, jakie granice mam przekraczać i po co. Czy to jest mój pomysł, czy moja misja?
Wiem, że idąc w moim życiu za Jezusem, nieustannie muszę przekraczać granice. Zjednoczenie z Nim jest dla mnie gwarantem moich dobrych wyborów, a otrzymywane wsparcie, gwarantem mojego rozwoju.
Duchu Święty, który jesteś boskim wsparciem w moich ludzkich decyzjach, proszę Cię o dar męstwa.
Aby podjąć współpracę z przygotowaną dla mnie łaską, stawiam sobie pytania:
- Czy umiem nazwać granice, jakie mam przekroczyć w moim życiu?
- Czy jest to mój pomysł, czy moja misja?
- Dar strachu niejednokrotnie mnie ratuje. Lęk mnie paraliżuje. Czy umiem nazwać swoje lęki?
- Czy mam odwagę głoszenia Ewangelii Chrystusa?
- Czy mam w tym siłę inicjatywy (odwaga) i siłę wytrzymałości (męstwo)?
Wszystko mogą w Tym, który mnie umacnia (Flp 4,12).
Dar umiejętności.
Nieraz wiem co, a nie wiem jak? - jak to zrobić? - jak to powiedzieć? - jak się zachować? - jak żyć?
Jeżeli z powagą traktuję słowa Ewangelii, to wtedy Jezus staje mi się kimś bliskim. Znam Go i wiem, jak się zachowywał w różnych sytuacjach, wiem, jak reagował i wiem, co mówił. Jestem przekonany, że Jego rozwiązania są najlepsze.
Warto często, a zwłaszcza w trudnych sytuacjach, postawić Jezusowi pytanie: Panie, jakbyś się zachował na moim miejscu?
Kiedy tylko podejmuję decyzję, aby zgodnie z Jego wolą postąpić, włącza się Duch Święty ze swym darem umiejętności. I tak problem staje się szansą.
- Czy mam odwagę w codziennej modlitwie powiedzieć razem z Najświętszą Maryją Panną – Oto ja służebnica Pańska; Oto ja sługa Pański?
- Czy mam odwagę powiedzieć razem z Jezusem – Ojcze nie moja, lecz Twoja wola niech dzieje?
- A kiedy już na nic nie ma czasu – czy umiem z wiarą zawołać w duszy – Duchu Święty przyjdź!
Dar pobożności
Stawiam sobie dziś pytanie: czy ja jestem człowiekiem pobożnym?
Wiem, że Bóg mnie kocha. To stwierdzenie, które brzmi jak slogan, staje się prawdziwe dopiero wtedy, kiedy zdobywam się na patrzenie na siebie i otaczający mnie świat, nie przez pryzmat własnych oczekiwań, ale przez oczy Stwórcy.
Bez Ciebie Duchu Święty, nie znajdę prawdziwej odpowiedzi na pytanie o moją pobożność. Bez Ciebie Duchu Miłości nigdy jej nie osiągnę!
W moim życiu pobożność kształtuje się przede wszystkim w Eucharystii. Przeżyta z wiarą czyni ze mnie świadka całego dzieła odkupienia Chrystusa. Jest ona bowiem uobecnieniem tych wydarzeń.
Komunia święta jest przyjęciem Boga w moje człowieczeństwo.
- Czy wierzę Jezusowi, Bogu, który stał się Człowiekiem i który nad chlebem mówi: To jest Ciało moje, a nad kielichem z winem: To jest kielich Krwi mojej? Przeistoczenie! A może bardziej wierzę moim ludzkim zmysłom?
- Kolejny raz stawiam sobie pytanie: czy Eucharystia zmienia moje życie, czy zmienia moje relacje z Bogiem, ze mną samym, z moimi bliźnimi, z otaczającym mnie światem?
- Czy uczestniczę w niej regularnie?
Tylko to, co robię regularnie, to mnie zmienia!
Dar bojaźni Bożej
Jezus wstępując do nieba, zapowiedział Swój powrót. Czy się to będzie komuś podobało, czy nie, czy ktoś wierzy, czy nie, wszyscy będą w tym wydarzeniu uczestniczyć.
Będąc prawdziwym Bogiem Jezus, który dokonał dzieła naszego odkupienia, naprawi wszelkie zło. Okaże swe miłosierdzie wraz ze swoją sprawiedliwością. Sąd Ostateczny!
- Oczekuję Jego przyjścia, czy się go boję?
- A może jak głupiec o nim nie myślę?
Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca Swych wiernych i zapal w nich ogień swojej miłości! A wtedy i tylko wtedy bojaźń Boża stanie się twórcza.
Ks. Lucjan Bielas
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego jest wspaniałą okazją do krótkiej refleksji nad siedmioma niezwykłymi możliwościami naszego osobistego rozwoju. Idąc za mądrością sięgającą proroka Izajasza (Iz 11,2), sprawdzoną w życiu Kościoła, spójrzmy w nasze osobiste życie. Może trzeba nam podziękować Duchowi Świętemu za otrzymane łaski, i otworzyć nowe przestrzenie tej niezwykłej współpracy.
Dar mądrości
Za mądrego uważam człowieka, który wie, kim jest i wie, do jakiej misji zaprosił go Stwórca. To człowiek, który odczytuje znaki miłości i miłością na nie odpowiada.
Warto więc sobie właśnie dzisiaj postawić kolejny raz pytania:
- Jakimi Bóg obdarzył mnie talentami?
- Jakie mam marzenia?
- Jak Jego pomysł na mnie, wpisuje się w moje dotychczasowe życie?
Dar rozumu
Kalibrowanie sumienia bez światła Ducha Świętego to wielka nieroztropność, prowadząca do wielu niepotrzebnych kolizji w naszym życiu. Sumienie jest głosem rozumu, oświeconego wiarą, dzięki czemu możemy właściwie ocenić nasze zamiary, nasze czyny i ich skutki.
- Czy w refleksji mojego sumienia odnoszę się do prawa Bożego, czyli do prawdziwego dobra, czy też tylko do ludzkich opinii i użyteczności moich działań?
- Czy mam świadomość tego, że między bodźcem a reakcją jest przestrzeń na podjęcie odpowiedzialnej decyzji w moim sumieniu.
- Czy regularnie i mądrze robię rachunek sumienia?
- Czy regularnie i odpowiedzialnie korzystam z Sakramentu Pokuty?
Dar rady
Nie lubię, jak mnie ktoś poucza. Moja pierwsza i całe szczęście tylko wewnętrzna reakcja jest na – NIE. Jestem przekonany, że to wielki dar Pana Boga, że przychodzi często, opanowanie, refleksja, zrozumienie, a nawet wdzięczność. Bóg pozwolił spojrzeć na daną rzecz nieco z innej strony oczami drugiego człowieka.
- Czy umiem być wdzięczny Bogu i bliźniemu za przetarcie mi oczu?
Nie lubię wtrącać się w cudze sprawy. Nieraz jednak czuję, że muszę nad tym przejść, aby ratować drugiego człowieka. Refleksja nad tym, jak to zrobić, jak to powiedzieć i co powiedzieć okazuje się fantastycznym darem dla obydwu stron.
- Czy dawanie i przyjmowanie rad osadzam w mojej relacji z Bogiem, Który jest jedynym znającym całą prawdę o nas?
Dar męstwa
Jest coś w każdym z nas, że czujemy potrzebę przekraczania granic. Jest to niejako warunek naszego rozwoju. W mądrość każdego z nas jest wpisane rozeznanie, jakie granice mam przekraczać i po co. Czy to jest mój pomysł, czy moja misja?
Wiem, że idąc w moim życiu za Jezusem, nieustannie muszę przekraczać granice. Zjednoczenie z Nim jest dla mnie gwarantem moich dobrych wyborów, a otrzymywane wsparcie, gwarantem mojego rozwoju.
Duchu Święty, który jesteś boskim wsparciem w moich ludzkich decyzjach, proszę Cię o dar męstwa.
Aby podjąć współpracę z przygotowaną dla mnie łaską, stawiam sobie pytania:
- Czy umiem nazwać granice, jakie mam przekroczyć w moim życiu?
- Czy jest to mój pomysł, czy moja misja?
- Dar strachu niejednokrotnie mnie ratuje. Lęk mnie paraliżuje. Czy umiem nazwać swoje lęki?
- Czy mam odwagę głoszenia Ewangelii Chrystusa?
- Czy mam w tym siłę inicjatywy (odwaga) i siłę wytrzymałości (męstwo)?
Wszystko mogą w Tym, który mnie umacnia (Flp 4,12).
Dar umiejętności.
Nieraz wiem co, a nie wiem jak? - jak to zrobić? - jak to powiedzieć? - jak się zachować? - jak żyć?
Jeżeli z powagą traktuję słowa Ewangelii, to wtedy Jezus staje mi się kimś bliskim. Znam Go i wiem, jak się zachowywał w różnych sytuacjach, wiem, jak reagował i wiem, co mówił. Jestem przekonany, że Jego rozwiązania są najlepsze.
Warto często, a zwłaszcza w trudnych sytuacjach, postawić Jezusowi pytanie: Panie, jakbyś się zachował na moim miejscu?
Kiedy tylko podejmuję decyzję, aby zgodnie z Jego wolą postąpić, włącza się Duch Święty ze swym darem umiejętności. I tak problem staje się szansą.
- Czy mam odwagę w codziennej modlitwie powiedzieć razem z Najświętszą Maryją Panną – Oto ja służebnica Pańska; Oto ja sługa Pański?
- Czy mam odwagę powiedzieć razem z Jezusem – Ojcze nie moja, lecz Twoja wola niech dzieje?
- A kiedy już na nic nie ma czasu – czy umiem z wiarą zawołać w duszy – Duchu Święty przyjdź!
Dar pobożności
Stawiam sobie dziś pytanie: czy ja jestem człowiekiem pobożnym?
Wiem, że Bóg mnie kocha. To stwierdzenie, które brzmi jak slogan, staje się prawdziwe dopiero wtedy, kiedy zdobywam się na patrzenie na siebie i otaczający mnie świat, nie przez pryzmat własnych oczekiwań, ale przez oczy Stwórcy.
Bez Ciebie Duchu Święty, nie znajdę prawdziwej odpowiedzi na pytanie o moją pobożność. Bez Ciebie Duchu Miłości nigdy jej nie osiągnę!
W moim życiu pobożność kształtuje się przede wszystkim w Eucharystii. Przeżyta z wiarą czyni ze mnie świadka całego dzieła odkupienia Chrystusa. Jest ona bowiem uobecnieniem tych wydarzeń.
Komunia święta jest przyjęciem Boga w moje człowieczeństwo.
- Czy wierzę Jezusowi, Bogu, który stał się Człowiekiem i który nad chlebem mówi: To jest Ciało moje, a nad kielichem z winem: To jest kielich Krwi mojej? Przeistoczenie! A może bardziej wierzę moim ludzkim zmysłom?
- Kolejny raz stawiam sobie pytanie: czy Eucharystia zmienia moje życie, czy zmienia moje relacje z Bogiem, ze mną samym, z moimi bliźnimi, z otaczającym mnie światem?
- Czy uczestniczę w niej regularnie?
Tylko to, co robię regularnie, to mnie zmienia!
Dar bojaźni Bożej
Jezus wstępując do nieba, zapowiedział Swój powrót. Czy się to będzie komuś podobało, czy nie, czy ktoś wierzy, czy nie, wszyscy będą w tym wydarzeniu uczestniczyć.
Będąc prawdziwym Bogiem Jezus, który dokonał dzieła naszego odkupienia, naprawi wszelkie zło. Okaże swe miłosierdzie wraz ze swoją sprawiedliwością. Sąd Ostateczny!
- Oczekuję Jego przyjścia, czy się go boję?
- A może jak głupiec o nim nie myślę?
Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca Swych wiernych i zapal w nich ogień swojej miłości! A wtedy i tylko wtedy bojaźń Boża stanie się twórcza.
Ks. Lucjan Bielas